— Kto?
— Ja, Krzysztof...
Paweł zamknął oczy. Myśli przychodziły jedna za drugą leniwie, z trudem, ale przecież konsekwentnie: jak to może być głos Krzysztofa? Wyraźnie słyszał kobiecy alt1... A jednak niewątpliwie głos mówił prawdę... Tylko przypomnieć, porównać... I skąd Krzysztof?...
Palce przesunęły się po kołdrze, gdzieś blisko odezwało się bicie zegara.
— Gdzie jestem? — zapytał.
— Jesteś u siebie w domu — odpowiedział głos.
— Dlaczego jest tak ciemno? Już musi być późna noc?... Napadli mnie...
— Nie myśl o tym, Pawle... Już teraz wszystko dobrze.
— Nie widzę ciebie, dlaczego jest tak ciemno, zapal światło...
— Nie mogę zapalić. To by ci zaszkodziło...