— Jak się miewasz, Nito — powiedział, nie ukrywając zdziwienia. — Czemu mam zawdzięczać twoją miłą wizytę?
— Chyba można cię pocałować? — zapytała figlarnie i nie czekając na pozwolenie wspięła się na palcach i pocałowała go w usta.
— Jestem twoim wujem — zażartował i położył jej rękę na ramieniu.
— Sam nie zrobiłbyś tego, prawda? Jak to dobrze być tak wysoką, jak ja.
— Czy przyszłaś właśnie dla sprawdzenia zalet twego wzrostu? — uśmiechnął się ubawiony jej sposobem bycia.
— Wyobraź sobie, że właśnie w tym celu.
Przyglądała się mu niemal ironicznie. Paweł pomyślał, że jest wyjątkowo apetyczna i że ją zaraz wyprosi za drzwi.
— Mam cię uwieść, wuju — odezwała się swobodnie. — Jak ci się te perspektywy podobają?
— Zdaje się, że za dużo wypiłaś przy obiedzie — zauważył lekko.
— Wcale nie piję — potrząsnęła głową. — Mam cię uwieść na trzeźwo. Przynajmniej oczarować. Powiedz, czy nie czujesz już pierwszych objawów?