— Niemcy nas położyli. Trzeba machnąć ręką. Cenię twój upór, ale ja nie zamierzam pakować pieniędzy w błoto.
— Mam twoją deklarację i nie ustąpię — mówił Paweł.
— Bardzo mi przykro, ale deklaracja jest podpisana nie przeze mnie.
— Przez twego plenipotenta. To jest jednoznaczne473.
— Mylisz się. Zresztą nie będziesz chyba tak naiwny, żeby sprawę kierować do sądu.
— Nie. Will, nie będę tak naiwny. Ale co byś powiedział na przykład o podrożeniu kauczuku?
— Żartujesz!
— Nie. Mam wrażenie, że z chwilą gdy skończymy tę miłą pogawędkę, każę wysłać depeszę, by podwyższono ceny o dwadzieścia procent.
W aparacie zaległo milczenie.
— Jak ci się to podoba? — z uśmiechem zapytał Paweł.