— Bo to ciebie nie obchodzi — zasępiła się Nira.

— Nie to — podniósł wskazujący palec do góry. — Nie to, panieneczko! Poprostu i bez twoich zwierzeń wiem, żeś była mi wierna.

— Tak, tak, tak — rzuciła mu się na szyję.

— A za to spotka cię nagroda!

— Jaka? — zaciekawiła się.

— Za tydzień wyjeżdżamy razem.

— Dokąd? — zbladła Nira.

Junoszyc zrobił dłuższą pauzę i wydeklamował:

— Na Riwjerę! Do Paryża! Do Włoch!

— Koki!