— O tak. Wprawdzie nie mam jeszcze stałej posady, ale zarabiam dobrze.

— Cóż pan robi?

— Ach, eksploatuję swoje prawnicze wykształcenie. Pozatem biorę się do handlu.

— To bardzo dobrze. Na handlu ludzie robią majątki. W każdym razie lepsze to, niż jakaś posada.

— No, to rzecz względna — odpowiedział z wahaniem.

— Chyba nie żałuje pan swojej dawniejszej posady? Tu nie ciasna prowincja. Szerokie możliwości.

— Zapewne.

— A przy pańskiem zamiłowaniu do oszczędności — ciągnęła — zbije pan wkrótce grube pieniądze. Mądrze pan robi. Tylko jedno...

— Co, panno Niro?

— Pan jest zanadto... W dzisiejszych czasach nie można być tak przesadnie uczciwym. Niech pan mnie źle nie zrozumie. Cenię uczciwość, ale tylu jest ludzi, którzy czyhają na cudzy grosz.