— A ty ją masz?...

— Tak — z przekonaniem odpowiedział Murek. — Mam wolę i poczucie godności, i sumienie, i chęć ulepszania się, chociaż żyję w takich warunkach, jak ty.

— Pożyjesz dłużej, wtedy zobaczysz.

— Nie.

— A ja ci powiadam, cherubinku. Cóż ty do wielkiej Anielki wyobrażasz, że twoja wola to stal? A jeżeli i stal, to takie życie jest ostrzejsze od karborundowych pilników, mocniejsze od żrących kwasów, zawziętsze od rdzy. Przeżre cię nawylot.

Cipak pokiwał głową:

— Co gadać, życie sobacze.

— A pozatem wszystkiem — po namyśle powiedział Murek — są jeszcze inne siły, które podtrzymują człowieka w jego wartości.

— Naprzykład?

— Naprzykład, miłość.