— Ja... Ja, proszę pani... Ja staram się jeszcze patrzeć na świat inaczej.
— I powinien pan w tem wytrwać!
— Czy ja wiem — odpowiedział po namyśle.
— Ja wierzę panu.
Murek dość lekceważąco machnął ręką:
— Co tam pani wie... Pani jest jeszcze bardzo młoda, gdyby pani przeszła to, co ja... Pani jest naiwna.
Mika zaczerwieniła się.
— Czy dlatego pan to mówi, że wierzę w pańską uczciwość i pański charakter?
W jej głosie zabrzmiała nutka urazy, lecz Murek nie zwrócił na to uwagi.
— Taka wiara jest gołosłowna.