— Najprościej w świecie. Choćby tak, jak się poznaje każdego człowieka, czy choćby przedmiot, jeżeli wywarł na nas wrażenie dość silne, by zapamiętać jego wygląd.

— A wie pani! — zainteresował się Murek. — Że i mnie się wydawało, że już gdzieś panią widziałem...

— Otóż to! Nie raczył pan zwrócić na mnie uwagi.

— Ja bardzo przepraszam....

— Niema za co. To nie pańska wina, tylko moja. Trochę mi przykro, ale to nawet i lepiej.

— Więc niech mi pani przypomni!

— Nic nie przypomnę.

— Proszę mi chociaż powiedzieć, czy spotkałem panią tu, w Warszawie, czy gdzieś na prowincji, czy może kiedy w pociągu?...

— W sa-mo-lo-cie!! — wysylabizowała.

— To niemożliwe. Ja nigdy nie latałem.