— O? Serjo? To wielka szkoda — zaczęła umyślnie mówić szybko. — Podróż lotnicza to bardzo przyjemna rzecz. Daje dużo emocji, no i widoki, co za widoki! Pozatem szybkość i czystość takiej podróży. Ani odrobiny kurzu. Bo i skądby. Taki pęd powietrza wszystko wydmucha.
Napróżno próbował jej przerwać i prosił, by powiedziała, gdzie i kiedy się spotkali?
— Nic z tego — powtarzała. — Mówmy o lotnictwie.
Wreszcie zawyrokowała.
— Za to, że pan mnie sobie nie przypomina, musi pan być ukarany. Zgoda?
— Zgoda.
— Przyjmuje pan pokornie karę?
— Najpokorniej.
— Więc trzymam pana za słowo! Otóż za karę pańska ciekawość musi odcierpieć. Owszem, powiem panu gdzieśmy się widzieli i kiedy to było, ale powiem dopiero wtedy, gdy uznam to za stosowne.
— Ale jeszcze przed moją śmiercią? — zrobił płaczliwą minę.