— Nie za mądre, tylko nie zainteresuje to pani.
— Tak samo, jak naprzykład pana nie zainteresowało moje życie.
— Co znowu — mruknął. — Nigdy tego nie powiedziałem...
— Ale pan dał mi do zrozumienia. Nie przyszedł pan wtedy, i ja wiem dlaczego. Pan ma swoją kobietę i jest pan zakochany.
— Nie, nie mam.
— Żadne zapieranie się, nie pomoże. Ja się nie mylę.
— Czy dlatego, że nie przymilam się do pani?
— A pewno! — powiedziała wyzywająco. — A pozatem, niech pan nie myśli, że nie wiem o tem, że pan już trzy razy wyrzucił Idalkę, która pchała się do pana. Pan ma kochankę.
— Jeżeli pani podoba się tak myśleć — wzruszył ramionami — to proszę bardzo. Jednak całkiem z innych powodów nie czekałem wtedy na panią.
— Z innych?... — zastanowiła się. — I to możliwe. Uważa mnie pan za bydlątko, nie warte zachodu. Za dziwkę?...