— Możemy wstąpić do pana pogadać?

— Proszę bardzo — zakłopotał się Murek. — Tylko u mnie jeszcze nie sprzątnięte.

Lesser zaśmiał się:

— Ja nie kobita, mnie wszystko jedno.

Obawy Murka były nieuzasadnione. Stara Żurkowa wstała wcześnie, a pokój lokatora uprzątała przedewszystkiem. Lesser usiadł przy stole, rozejrzał się i zapytał:

— Pan już dawno bez posady?

— Trzeci miesiąc.

— Zredukowali?

— Tak.

— Ja wiem, że pan jest uczciwy człowiek — innym tonem zaczął Lesser. — My z bratem mamy interes, co go pan pewno zna „Polskie Drzewo”.