— Kto tu? — zaniepokoił się.

— To ja — usłyszał pokorny szept.

— Kto ja?

— Karolka.

Wezbrało w nim oburzenie. Przecie stanowczo i raz na zawsze zabronił jej przychodzić, że taka dziewczyna wstydu nie ma, ani ambicji.

— Poco Karolka przyszła? Czy nie zabroniłem Karolce przychodzić?!

Nic nie odpowiedziała. Otworzył drzwi do swego pokoju. Weszła za nim i stanęła przy progu.

— Ja nie poto — wybąkała — tylko chciałam pożegnać się. Niech pan nie gniewa się.

Murek udobruchał się, lecz zapytał surowo:

— Poco pożegnać się?