— Panie doktorze, dlaczego pan nie powiedział mi wszystkiego z ręki?
— Ja?... Ale skądże! Wydaje się panu, drogi poruczniku.
— Nie, proszę pana. I ja bardzo pana proszę, doktorze, o szczerą prawdę — upierał się oficer.
Murek spojrzał nań z niepokojem:
— Kiedy rzeczywiście... Mogę się mylić, zapewniam pana, że w chiromancji zdarzają się pomyłki. A przytem pan taki nerwowy. Tak. Pan jest zanadto nerwowy. Powinien pan trzymać siebie w garści. I nie pić! Unikać alkoholu. Wszelkich podniet. Zarówno sztucznych, jak i naturalnych. Czy leczył się pan kiedy na nerwy?
— Nie.
— Nie? — zdziwił się Murek. — W każdym razie zrobiłby pan dobrze, spędzając co pewien czas dwa, trzy miesiące w jakimś cichym pensjonacie. W jakiemś, powiedzmy, sanatorjum, gdzie byłaby opieka lekarska. Ale to drobiazg. Nie należy tem przejmować się.
Szułowski usiadł i uśmiechnął się z wysiłkiem:
— Ja też nie przejmuję się. Chcę jednak wiedzieć prawdę.
— Ile pan ma lat?