— A, przepraszam, w takim razie...
Wahała się chwilę i wreszcie zdecydowała się:
— Bo ja... Ja jestem zaręczona. I właśnie z Tomkiem, z moim narzeczonym... Zawsze razem jemy obiad.
Murek mimowoli obejrzał się na fotografję:
— Bardzo przystojny i elegancki młody człowiek — zauważył konwencjonalnie.
— Muzyk. Wielki talent. Wszyscy znawcy przepowiadają mu piękną przyszłość.
— Pianista?
— Nie, skrzypek. Fenomenalny talent. Ach, pan go posłucha, to sam pan się przekona. Nie było jeszcze tak miękkiego, tak aksamitnego dotknięcia. A pozatem komponuje.
— No, to składam pani najlepsze życzenia...
— Dziękuję. Widzi pan... i ja znalazłam swój cel w życiu. Tomek, jak każdy wielki artysta, jest jak dziecko. Trzeba się nim opiekować, dbać o niego, pielęgnować...