— O nic. Prowadzimy dochodzenie. Robimy to z rozkazu władz partyjnych, których i wy musicie słuchać, i my. Dlatego myślę, że zechcecie odpowiadać spokojnie na pytania. Nie?
— Pytajcie.
— Czy znaliście stolarza Kuzyka?
— Bardzo dobrze znałem. U niego kiedyś ukrywałem się. To dzielny człowiek i bardzo dla mnie życzliwy. Wiele mu zawdzięczam.
— A wiecie, że on nie żyje?
— Nie wiem. Czytałem w gazetach, że był ranny.
— A kiedyście go ostatni raz widzieli?
— Dokładnie nie pamiętam. Chyba ze dwa lata temu.
— A może teraz, niedawno?
— Nie. Dwa lata najmniej.