— To prawda — przytaknęła.

— A wrócić do pracy w Warsztatach Kolejowych też nie mogę, bo Piekutowski i reszta wiedzą, że tam mnie można szukać. A że będą szukać, to pewne.

Zaśmiał się i dodał:

— Wogóle zaciasno coś już na świecie. Na karku policja kryminalna i policja polityczna, komuniści też niedługo mną się zainteresują... Ale najgorsze to ten twój Czarny Kazik i kompanja.

— On nie mój — chwyciła Murka za rękę. — Poco tak mówisz, skoro wiesz dobrze, że tylko ty jesteś mój.

— I on... ile razy zechce.

Spochmurniała i zacisnęła usta.

— Niedługo już tego.

— Zastanawiałem się — zaczął Murek po pauzie. — Zastanawiałem się, jak to zrobić, żeby Koziołkowa mnie wymeldowała. Taka nieobecność, może zwrócić uwagę policji.

— To łatwo zrobić.