Kasia dość miała zmysłu obserwacyjnego, by to spostrzec.

— Szkoda — powiedziała lekko — że nie nałożyłaś toalety224 balowej.

— Kasiu!

— Co?

— Twoja uszczypliwość jest zupełnie nie na miejscu.

— Więc po co się przebrałaś? — z nieukrywaną ironią zapytała Kasia.

— Przebrałam się bez powodu. Ot, tak sobie. Dawno tej sukni nie nosiłam.

— Wiesz dobrze — wybuchnęła Kasia — że w niej wyglądasz ślicznie!

— Wiem — odparła z uśmiechem Nina i obrzuciła Kasię powłóczystym spojrzeniem.

— Nino!