Zrozumiała — za późno.

Gdy szybko drżącymi rękoma nakładała pidżamę, Nikodem zaśmiał się:

— Che, che, che... klasa z pani dziewucha.

Obrzuciła go spojrzeniem pełnym nienawiści i pogardy, lecz on tego nie spostrzegł i dodał:

— Dobrze było? Co?

— Bydlę! — rzuciła przez zaciśnięte zęby i szybko wybiegła z pokoju.

Teraz Dyzma już całkiem pojąć nie mógł, o co tej panience chodzi. Przecież sama przyszła, sama chciała, a tymczasem...

Długo nie mógł zasnąć. Rozmyślając o całym zdarzeniu doszedł do przeświadczenia, że Kasia nie udawała obrzydzenia, że z romansu z nią nic nie będzie.

„Oni tu wszyscy fiksum dyrdum” — konkludował247, przypomniawszy Ponimirskiego.

Nazajutrz przy śniadaniu spotkał tylko Ninę, która wyjaśniła, że Kasia leży w łóżku. Z zachowania się Niny wywnioskował, że ta nic nie wie o wybryku Kasi.