— Wiesz, Nikusiu, że jeszcze mi we łbie huczy po wczorajszej bibie290. Ale! Czyś ty złożył już wizyty?
— Jakie wizyty?
— No, wiesz, wypada. Premierowi, Jaszuńskiemu, Brożyńskiemu i jeszcze kilku, bo Terkowskiemu pewno nie chcesz? Chociaż, wiesz, widziałem wczoraj, że on żalu do ciebie nie ma.
— Sądzisz, że koniecznie trzeba?
— No, niby tak.
— Hm — zakłopotał się Dyzma — kiedy, wiesz, tak samemu... Gdybyś ty ze mną poszedł...
— No, mogę pójść...
Ułożyli się291, że jutro złożą wizyty, gdyż tego wieczora musieli jeszcze odbyć konferencję w sprawie terminu otwarcia banku i rozpoczęcia jego działalności.
W niespełna dwa tygodnie wstępne prace organizacyjne znajdowały się już w pełnym biegu. Wyznaczono lokal w nowym gmachu przy ulicy Wspólnej; przeznaczając na biura banku dwa piętra oraz ośmiopokojowe mieszkanie dla pana prezesa.
Wprawdzie sama ustawa była jeszcze wałkowana na komisjach sejmowych, lecz nie ulegało wątpliwości, że obie izby uchwalą projekt rządowy bez większych poprawek.