— Mieć trochę... intencji.

Znowu rozległ się śmiech, a siwiejąca dama zawołała do zbliżającej się pani domu:

— Jeannetto! Twój prezes jest czarujący!

— No i co za esprit d’à propos338 — dorzuciła młoda panna z oskalpowanymi brwiami.

Książna była uszczęśliwiona. Wprawdzie Dyzma nie zrobił takiej furory, jak sprowadzony na poprzedni fajf339 podobno autentyczny kuzyn Alain Gerbaulta, jednakże i dziś wszyscy byli zadowoleni z atrakcji. Świadczyło o tym wciąż rosnące koło osób, które otoczyło Nikodema.

Między innymi Dyzma przywitał się ze szczupłą starą damą, którą spotkał dawniej na brydżu u pani Przełęskiej. Była to baronowa Lesner, przed którą pani Przełęska widocznie nie miała wielu tajemnic, gdyż ta zapytała z miejsca Dyzmę, czy nie wie, jak się ma „ten biedny George Ponimirski!”

— Dziękuję, niezgorzej.

— Ach, to pan zna Ponimirskiego? — zainteresowała się panna bez brwi.

— Jeszcze jak — odparł — to mój kolega z Oksfordu. Zaczęła się rozmowa o rodzinie Ponimirskich, którą wszyscy tu dobrze znali. W pewnym momencie zabrał głos poseł Laskownicki:

— Co za straszna tragedia tego domu! Wydali córkę za jakiegoś lichwiarza340, jak on się nazywa?