— Niezwykły człowiek — rzekł poseł Laskownicki.
— Z kim on tam rozmawia? — zapytała siwiejąca dama.
— Ach, tak. Ten prezes Dyzma... Widać, że nawet prowadząc lekką konwersację waży w głowie poważne sprawy. Bardzo ciekawy typ.
— Typ męża stanu — apodyktycznie zakończył poseł.
— Wcale interesujący — dorzuciła panna bez brwi.
— Czy on rzeczywiście wywodzi się z baronów kurlandzkich341? — zapytała siwiejąca dama.
— O tak — potwierdził Laskownicki, mający ambicję heraldyka — z całą pewnością.
— Zupełnie comme il faut342 — zakończyła księżna.
Nikodem wcześnie wrócił do domu i położył się do łóżka. Początkowo rozważał swoje sukcesy z przyjęcia u księstwa Roztockich.
Poznał całą najwyższą arystokrację, która przyjmowała go z uznaniem. Otrzymał kilka zaproszeń na różne daty. Miał je zanotować w pugilaresie343, gdyż postanowił bywać w jak największej ilości domów. Zaszkodzić to nie może, a pomóc może.