— Zapal go płomieniem!...

— Zapal...

— Rozpłomień go Twą niezmierną mocą!

— Rozpłomień...

— Przeniknij go żarem oddechu!...

— Przeniknij!...

Nikodema przeszedł dreszcz.

— Kogo wołacie? — zapytał przez zaciśniętą krtań nieswoim głosem.

Odpowiedziały mu krzyki przerażenia. Niektóre były tak przejmujące, że mroziły mu krew w żyłach.

— Przemówił, jest... To On!... — ozwały się głosy.