— Ano tak.

— No więc to jest sposób. Aresztuje się go, zrobi się rewizję, puści się o tym wzmiankę do gazet, a później faceta się przeprosi i wypuści.

— No, co to pomoże?

— Jak to co? Nie kapujesz?

— Nie.

— No przecie to proste. Cóż ty myślisz, że pani Nina zechce przestawać485 z takim, co jest podejrzany o szpiegostwo?

Dyzma zastanowił się i odparł po pauzie:

— Chyba nie.

— Że w ogóle takiego będą przyjmować w towarzystwie?... Nie, bracie, po takim szpasie486 będzie musiał zapakować manatki i wyjechać.

— Hm... Ale może przecie wytłumaczyć, że to była pomyłka — zauważył Nikodem.