— Nie, nie wiemy.
— Kogo aresztowali?
— Jak to — pokiwał głową Dyzma — w dzisiejszych czasach nikogo nie można być pewnym. A taki wydawał się sympatyczny facet.
— Ale kto? — nie mogła wytrzymać pani Przełęska.
— Kto? Ano ten Oskar Hell.
— Kto? — zapytała niespokojnie Nina.
— Hell — odparł obserwując wyraz jej twarzy.
— Niemożliwe? Pan Oskar!
Nikodem flegmatycznie493 sięgnął do kieszeni i podał gazetę pani Przełęskiej, wskazując miejsce zakreślone czerwonym ołówkiem.
Przeczytała głośno i zakończyła westchnieniem.