— I co mi z tego.
— No, oczywiście zysk platoniczny506, ale wie pan prezes, że mam pewną myśl!
— No?
— Zdarza się wyśmienita dla pana okazja. Mianowicie zaraz jutro podać się do dymisji.
— Ee... nie warto, chciałem podać się do dymisji przed ślubem. Po co tracić te kilka tysięcy złotych?
— Pan prezes miałby rację, gdyby nie to, że i tak od razu następcy nie będą mieli. Zresztą na pewno nie zechcą takiego człowieka jak pan tak zaraz puścić. I tak przeciągnie się, a profit moralny dla pana duży.
— Jaki profit?
— No, to proste. Zgłosi pan dymisję bez podania powodów. Wówczas stanie się jasne, że wobec uchwalenia przez rząd wniosku, zarzynającego Bank Zbożowy, pan nie chciał ponosić za to żadnej odpowiedzialności.
— Aha — zorientował się Dyzma.
— Widzi pan, panie prezesie, że mam rację, a cała opinia stanie po pańskiej stronie.