— Nie mam więcej nic do gadania. Ja powiedziałem, co miałem do powiedzenia. A panowie róbcie, jak chcecie.
Wniosek ministra skarbu został przyjęty.
— Mnie tam gancpomada505 — mówił tegoż wieczora Nikodem do Krzepickiego, gdy razem wracali od pani Przełęskiej — i tak podaję się przecie do dymisji.
— Ale szkoda banku!
Dyzma wzruszył ramionami.
— Pański pomysł! Pańskie dziecko!
— Pal ich diabli!
— Ale jutro będzie huczek!
— Jaki huczek? — zdziwił się Nikodem.
— No w prasie. Przecie oni popełniają szaleństwo. Na pewno znaczna część prasy stanie po pańskiej stronie.