— Niku — zapytała Nina a twoim zdaniem kto powinien teraz zostać premierem?
— Czy ja wiem...
— Jednakże?...
— Hm... jak nie Troczyński, to może Jaszuński?...
Nieco podchmielony pułkownik Wareda stuknął kieliszkiem w stół.
— Nie, Nikodem, wiesz, kto powinien został premierem?
— Kto?
— Ty.
Zaległo milczenie. Wszystkie oczy skierowały się na Dyzmę. Ten zmarszczył czoło i w przekonaniu, że Wareda zeń pokpiwa, burknął z niechęcią:
— Urżnąłeś się, Wacek. Daj spokój.