— Niech pan weźmie, to dobrze panu zrobi.
Kazała służącemu przynieść pudełko z proszkami i Dyzma musiał połknąć lekarstwo.
— Wiesz, Nino — odezwała się Kasia — pan Dyzma będzie mnie uczył gry bilardowej.
— A pan dobrze gra?
— Średnio — odparł Nikodem — kiedyś grałem nieźle.
— Może zaczniemy zaraz po śniadaniu? — zaproponowała Kasia.
— Będę się przyglądała waszej lekcji — dorzuciła pani Nina.
— Ho, ho — zaśmiał się Kunicki — obawiam się, że zechcecie zagarnąć mi pana Nikodema całkowicie.
— Mąż mój jest zazdrosny o pana — uśmiechnęła się pani Nina, a Dyzma zauważył, że patrzy nań życzliwie.
„Ona musi być bardzo dobra” — pomyślał.