Zaraz po śniadaniu Kunicki pożegnał się z nimi i drobnym kroczkiem wybiegł do oczekującego samochodu.

Kasia kazała przygotować bilard i wszyscy troje przeszli do pokoju bilardowego.

Nauka zaczęła się od pokazania postawy117 ręki i sposobu trzymania kija. Później Dyzma tłumaczył, jak należy uderzyć bilę118.

Kasia szybko orientowała się, że miała pewną rękę i dobre oko, Dyzma zawyrokował:

— Będzie pani dobrze grała, tylko trzeba dużo praktyki.

— Więc Kasia jest pojętną uczennicą? — zapytała pani Nina.

— Jak na pierwszy raz, bardzo pięknie.

— A co jest w bilardzie najtrudniejsze? — zapytała Kasia.

— Najtrudniejszy jest karambol119.

— Niech pan pokaże, jak się to robi.