Przymknął oczy i nagle zadrżał.

„A jeżeli to jest sen, jeżeli to wszystko jest fantazją, jeżeli teraz otworzę oczy i zobaczę okopcone i wilgotne ściany izby Barcików przy ulicy Łuckiej? A ten głos?... Może to Mańka czyta Walentowej «Kurierka»?”

Wtem głos umilkł, by po pauzie odezwać się przyciszonym pytaniem:

— Czy pan zasnął?

Dyzma otworzył oczy i uśmiechnął się.

— Nie, proszę pani.

— Minął panu ból? Lepiej panu?

Nikodem znowu uśmiechnął się.

— Ból mi nie minął, ale mi lepiej.

Milczała.