— No... Właściwie w tym mojej zasługi niewiele — uśmiechnął się Józef.
— Jeżeli to ujawnicie i opublikujecie, będzie to wasza wielka zasługa. Ale... czy to aby zupełnie pewne?
— Zupełnie.
— Charakter pisma był badany?
— Naturalnie.
— A romans gdzie miał miejsce?
— W Paryżu.
— Zgadza się — zawołał Piotrowicz — wieszcz wówczas mieszkał w Paryżu. A cóż tam robiła wasza babka?
— Była w podróży poślubnej wraz z mężem.
— Cha... cha... cha... no to wiernością jej zachwycać się trudno. Psiakość! Kobietom nigdy wierzyć nie można! Ależ odkrycie! Powinniście to jak najprędzej opublikować.