Obaj byli w doskonałych humorach.
— Czy wiecie — zacierał ręce Piotrowicz — że dobiliśmy jeszcze osiem tysięcy egzemplarzy?! Zrobicie, kolego, majątek na „Tygodniku”.
Józef otulił się w szlafrok i potrząsnął głową:
— Nie. Ja mam już tego dość.
Obaj panowie spojrzeli na siebie ze zdumieniem.
— Wam naprawdę jest gorzej — z ironią odezwał się Piotrowicz.
— Gorzej — potwierdził Józef — ja nie jestem stworzony do takiego życia. Teraz postanowiłem już nieodwołalnie, że się wycofuję.
— Tralalala — zaśmiał się Piotrowicz — przejdzie wam to.
— Dałem sobie słowo...
— To je od siebie odbierzcie z powrotem. Cóż wy sobie myślicie, że ja jestem dudek, który zakłada pismo dla zabawy? Który... A zresztą nie będziemy teraz o tym mówić. Co napiszecie do następnego numeru?