— Nic nie napiszę, ani jednego słowa — z pasją zawołał Józef.

Piotrowicz podskoczył na krześle:

— Tak?!

— A tak.

— Jak chcecie. W takim razie jeszcze dziś zwrócę wam wasze parszywe pieniądze i...

— Panowie! — przerwał profesor Chudek — dajcie spokój dyskusjom.

— Ładna dyskusja — oburzył się Domaszko.

— Nie kłóćcie się. Ja wam ręczę, że dojdziemy do porozumienia.

— Nie chcę żadnego porozumienia! — ryknął Piotrowicz. — Gardzę porozumieniem z ludźmi pokroju pana Domaszki.

— Pan mnie obraża — zbladł Józef.