— To pani Krotyszowa mieszka w Rynku?

— No tak. Nie wiedział pan? Przecież to ona była główną inicjatorką polichromii.

— Nie wiedziałem.

— A uważaj pan tam na Bubę.

— Na jaką znowu Bubę? — zdziwił się Józef, pomału opanowując swą wściekłość.

— Buba jest koszernym blondynem płci męskiej.

— Żyd?

— Nie.

— Więc dlaczego koszerny?

— Hm... on jest koszerny. Rozumie pan: sporządzony według wszelkich zasad, reguł i przepisów. Nie ma w nim nic, co by nie było wskazane, zalecane, należyte. Arcydzieło.