— I pan jest punktualny — pochylił głowę Swojski — punktualność, wbrew opinii pani Barbary, uważam wciąż za cnotę.

— Jakże się miewa pani Krotyszowa?

— Dziękuję panu, dobrze. Zakomunikowałem jej, że pan przyjechał, i wyraziła nadzieję, że ją pan zechce wkrótce odwiedzić.

— Oczywiście, zrobię to w najbliższych dniach.

— Będzie panu rada. Więc jest pan zdania, że numer nie należy do najgorszych?

— Wyborny. A jak pan znajduje mój artykuł?

— Świetny — z przekonaniem powiedział Swojski — źródłowy, zajmujący, doskonały. Spodziewam się, że będzie pan tak dobry i do następnego coś napisze?

— Postaram się. Może o poglądach Słowackiego na demokrację?

— Cudownie, ale chciałbym też pana namówić na coś ekonomicznego.

— Ekonomicznego? — zdziwił się Józef. — Ależ ja się na tym nie znam.