— A ty, towarzyszu, jakie masz wykształcenie?
— Student, towarzyszu.
— Widzisz go — zdziwił się brodacz — student, a gdzież twoja czerwona kokarda?
Józef zmieszał się:
— Pewno zgubiłem przy ładunku.
Brodacz pomacał się po kieszeniach i dał mu wielką czerwoną rozetę:
— Przypnij to sobie, a na czapkę sam musisz postarać się. Teraz spisuj. Po mnie zapisz komisarza Awdziejewa, później siebie i tak dalej. Będziesz towarzyszu sekretarzem. Ty w narwskim komitecie od dawna pracował w sekcji agitacyjnej?
— Nie... to jest... od paru miesięcy — bąkał Józef.
— Taki agitator z ciebie, towarzyszu. Ot, uczył się, na uniwersytet chodził, a język w gębie się plącze. Cóż ja z ciebie za korzyść, z takiego, będę miał w agitacyjnym pociągu!? Przysyłają takich! Ech! Nu, pisz.
Machnął ręką i poszedł.