Pociąg ruszył.

Brodacz i podległy mu widocznie dryblas, biegając przez wszystkie cztery wagony, zapędzali załogę do roboty. Domaszko wraz z innymi rozpakowywał ulotki i afisze. W pewnej chwili brodacz kazał Józefowi wziąć papier i ołówek:

— Ty, towarzyszu, gramotnyj32?

— Gramotnyj — potwierdził Józef.

— Nu tak, spisz imiona i nazwiska wszystkich. Porządek musi być. Wiesz, jak ja się nazywam?

— Nie, nie wiem, towarzyszu.

— Pisz: komandir krasnawo pojezda33 „Komunar” Wasilij Iwanowicz Kuszkin. Napisał?...

— Napisałem...

— Pokaż?

Obejrzał papier i zapytał: