— Jesteś, moja kochana, zawsze dla mnie zbyt dobra, ale w tym wypadku skłonny jestem przewidywać najgorsze rzeczy. Jeżeli zdecydowałaś się na taką martyrologię, jak odwiedzenie mnie, starego nudziarza, musiało zajść coś ekstraordynaryjnego53.
Musiałam sprawę potraktować bardzo dyskretnie. Oczywiście nie mogłam otwarcie wujowi powiedzieć, o co mi chodziło, a chciałam go wybadać.
— Sprawa zupełnie zwykła — powiedziałam. — Wuj wie, jaka jestem zazdrosna.
— Nie uwierzę, by Jacek dawał ci powody do zazdrości! — zawołał z udawanym oburzeniem.
— Ach, nie, wujaszku. Ale ja jestem nawet zazdrosna o jego przeszłość.
— Powinno mu to pochlebiać.
— Byłby może zadowolony, gdyby o tym wiedział, ale wierzę, że nasza rozmowa zostanie między nami.
Wuj skinął głową.
— Pod siedmioma pieczęciami tajemnicy.
— Więc, wujaszku, chodzi mi o zamierzchłą przeszłość. Czy wujaszek nie przypomina sobie kobiety imieniem Elisabeth Normann?