— Ja?... — przeraził się. — A z kimże mógłbym tu być?!

Zaśmiałam się.

— No, mój drogi Romku. Przecież nie będziesz we mnie wmawiał, że wiecznie żyjesz w celibacie.

Odwrócił głowę. Te wszystkie kwestie ogromnie go peszą. Czasami chce mi się śmiać na myśl, że ten chłopak w ogóle nie wie jeszcze, co to jest kobieta. Co prawda może być to zupełnie interesujące. Wyobrażam sobie jego zachowanie się w takich okolicznościach. Wszystkie panie oglądają się za naszymi sankami. Nie dziwię im się. Romek musi podobać się każdej. To zabawne. Na pewno niejedna go atakuje. A ten biedak broni się jak lew.

— Nie stronię od ludzi — powiedział po długim namyśle.

— Tylko od płci odmiennej?...

Spojrzał na mnie surowo i oznajmił mi tonem wyroku sądowego.

— Zmieniłaś się bardzo.

— Na niekorzyść?

Odwrócił głowę i niemal gniewnie powiedział: