— Dziękuję za komplement.
— To wcale nie miał być komplement. Wręcz przeciwnie. Cóż to za dziwny sposób dzielenia ludzi na takie dwie kategorie, jak: nudny i zabawny.
— A jakie są inne kategorie?
— Mój Boże. Wartościowy, próżny, właściwy, etyczny... Tysiące określeń.
Uczułam się z lekka dotknięta tą uwagą.
— Czyli chcesz przez to powiedzieć, że kategorie mego rozumowania są płytkie?
— Chcę przez to powiedzieć, że nie zadajesz sobie trudu, by ujmować głębiej zagadnienia.
Zmierzyłam go ironicznym spojrzeniem.
— Zagadnienia?... Czy naprawdę sądzisz, że jesteś dla mnie zagadnieniem?
Zaczerwienił się bardzo i mruknął: