— Prawda, prawda — potwierdził Prokop. — Wyszła za jednego tu kolejarza. I pół roku z nim nie pożyła. Nie ma szczęścia do mężów.
Olga wyszczerzyła zęby.
— Teraz już na pewno żaden się ze mną nie ożeni.
Wilczur pogłaskał po głowie Natalkę, która stała tuż obok niego.
— Niedługo z córką będziesz miała kłopot. Trzeba będzie i ją za mąż wydawać.
— Nie chcę za mąż — rezolutnie zaprotestowała.
— Ot, durna — z przekonaniem oświadczyła stara Mielnikowa.
Wzrok Wilczura zatrzymał się na twarzy Donki, później przeszedł na Wasyla i znowu powrócił do Donki:
— A ty, Wasyl, widzę, że pomyślałeś o sobie?
Wasyl poczerwieniał i nie mógł się zdobyć na odpowiedź. Donka się uśmiechnęła, a Prokop uważał za stosowne wyjaśnić: