— Pewno, że mam, panie profesorze. Jakże mogę nie mieć zmartwienia z tą dziewczyną — odpowiedział Wasyl.

Wilczur nie od razu się zorientował.

— Z jaką dziewczyną?

— Ano z Donką.

— Co, nie chce ciebie?

— I chce, i nie chce.

— Jakże to tak? — zaciekawił się Wilczur.

— Ano powiedziała, że ma do mnie skłonność i że jej się podobam, ale że za mąż za mnie nie wyjdzie.

— Że nie wyjdzie? A to dlaczego? Może już komuś przyrzekła rękę.

Wasyl przecząco potrząsnął głową.