Rozdział 9

Profesor Karol Brunicki z mniejszą niż zwykle uwagą słuchał sprawozdania doktora Kunoki. Podziękował mu i zamknął się w swoim gabinecie.

Długo szukał w od dawna nietkniętych szufladach biurka, długo wertował stare kalendarze i notatniki, konfrontował daty różnych zdarzeń, aż wreszcie zapisał na kartce: „Od 25 sierpnia do 3 września”.

Kazał podać samochód i pojechał do biblioteki uniwersyteckiej.

Pomocnik bibliotekarza zdziwił się bardzo, gdy profesor Brunicki poprosił o wyszukanie dlań kompletów sensacyjnego dziennika brukowego sprzed lat piętnastu.

— Pan profesor każe „Głos Ulicy”?

— Tak. „Głos Ulicy” z sierpnia i września.

Po kilku minutach woźny położył przed nim na stole dwa świeżo obtarte z kurzu komplety o pożółkłym papierze.

Profesor szukał dość długo, zanim znalazł. Tytuł brzmiał: „Zbrodnia zwyrodniałego osobnika”. A niżej: „Dokonał gwałtu na czternastoletniej pensjonarce i zbiegł”.

Profesor zaczął czytać: