— Ładny tłuszcz! Co?...

— Morfina! — zawołał wywiadowca.

Wszyscy funkcjonariusze policyjni znajdujący się w gabinecie stłoczyli się koło biurka.

— Dobry zapasik — odezwały się głosy pełne zadowolenia.

— To nie należy do mnie — nie tracił spokoju Drucki.

— Wziął pan na przechowanie? — ironizował komisarz.

— Nie. To zostało podłożone.

Komisarz usiadł i wyjął z teki papier.

— Podłożone? No, oczywiście! Zrozumiałe? Zapewne ktoś z publiczności?

— Z publiczności — to wykluczone. Publiczność nie ma tu dostępu.