Aplikant Modroń zrobił głupią minę.
— Jak się nazywa ten nowy? — zaszczebiotała panna Latosikówna spod okna.
Modroń zirytował się, widząc wszystkie oczy wlepione w siebie.
— Co się państwo na mnie patrzycie jak na raroga34?! Tyle samo wiem, co i wy. Słyszeliście: podprokurator Alicja Horn.
— Jakże, podprokurator Alicja Horn — oburzył się stary pan Rolko — niby kobieta?
— Nie, bażant — wykrzywiła się doń panna Serkowska.
Niemal wszyscy wstali z miejsc i otoczyli biurko Modronia.
— Jeżeli Alicja, to juścić35 kobieta.
— Ale darujcie! Kto kiedy widział kobietę prokuratora?
— Jak pan powiada?