Brunicki roześmiał się i podał notes Druckiemu. Ten zrobił bardzo zakłopotaną minę i powiedział:

— Cóż możemy poradzić wobec pani przenikliwości? Poddaję się... Hm... ale to chyba nie podrywa wiary pani w skuteczność recepty profesora? Ja święcie wierzę, że on się w tych rzeczach nie myli.

Skinęła głową i napisała:

„Wierzę w receptę, lecz nie wierzę, by mnie pomogło”.

— Dlaczego?

„Bo ja się bawić nie potrafię” — napisała po chwili wahania.

— Plotki, proszę pani — oburzył się profesor. — Będzie się pani bawiła, aż miło. To już proszę nam zostawić...

Spojrzała zdziwiona na obu.

— Mówię „nam” — wyjaśnił profesor — gdyż obawiam się, że taki nudziarz jak ja nie potrafiłby nikogo rozweselić. Dlatego poprosiłem pana Winklera, by mi pomógł. Chyba nie weźmie mi pani tego za złe?

Z uśmiechem wzruszyła ramionami.