Zaśmiała się zalotnie.
— A pan do kobiety dzwonił?
— Tak, moja pani. A tymczasem już jest po trzeciej, ona oczywiście śpi i będzie zła, że ją budzę.
— Niech się pan nie boi. Nie będzie zła. Żadna kobieta o to się nie pogniewa. Chyba że...
— Chyba że ten, kto dzwoni, jest stary i brzydki? — podchwycił.
— Ano tak — zaśmiała się.
— A widzi pani! Ja właśnie jestem bardzo brzydki i mam wielką, siwą brodę.
— To niech się pan ogoli! — odpowiedziała wesoło i wyłączyła aparat.
— Szelma — westchnął Drucki i zaczął się przebierać.