Drucki nie zgadzał się z Alicją, nie rozumiał jej i nie chciał rozumieć.

Spojrzał teraz na Julkę i powtórzył:

— Najgorzej jest tkwić nie w swojej kategorii.

— Ciekawam, do której ja siebie zaliczę po tym filmie — powiedziała Julka. — Ala mówiła mi, że film jest niemoralny i społecznie szkodliwy.

Właśnie seans się skończył i weszli na widownię.

Film zrobił na Julce wielkie wrażenie. Była dość inteligentna, by szybko zorientować się w jego tendencji. Twórca w sposób subtelny wykpiwał wszystko to, co ogranicza wolność człowieka, co jeży się zakazami, co piętrzy się murami więziennymi: państwo, społeczeństwo, rodzina, praca, posiadanie... Wykpiwał, demaskował, z uśmiechem pobrzękiwał tym wszystkim, co uważał za bezwartościowe blaski, za liczmany255, którymi nie można kupić sobie prawdziwego szczęścia. Bo szczęściem jest tylko wolność. Niefrasobliwa wolność włóczęgi, idącego w świat z wesołą piosenką na ustach, z piosenką: „a nous la liberté”, la liberté i nic więcej, i niczego nam więcej nie trzeba.

Gdy wyszli z kina, Julka powiedziała:

— Jest to piękne, ale...

— Co ale?

— Ale nie umiem powiedzieć, do jakiej kategorii muszę się zaliczyć. Nasza nauczycielka niemieckiego, powtórzyłaby po tym filmie swoje ulubione „die Gedanken sind zollfrei256...