— Oczywiście, miałaby nawet sporo racji — powiedział Drucki.

— Ten wesoły anarchizm sugestionuje257. Jednak mnie się wydaje, że umiałabym pogodzić osobistą wolność z tym, co stanowi nasze życie.

Drucki nic nie odpowiedział. Znowu po wyjściu z tego filmu uczuł niedający się nazwać niepokój, jakąś nagłą tęsknotę, pragnienie przestrzeni. Zdawało mu się, że marnuje, przesypia życie...

— Nad czym się pan zamyślił? — zapytała Julka.

— Starzeję się, panno Julko, starzeję.

— O! — zawołała z powątpiewaniem.

— Tak, zamyślanie się nad sobą jest pierwszym tego objawem.

— To znaczy, że lepiej nie myśleć.

— Naturalnie, lepiej nie myśleć.

Gdy odwiózł ją do domu, nie było jeszcze Alicji. Julka zakrzątnęła się, przygotowując stół do kolacji.