Umyślnie nie wspominał o ich spotkaniu. Chciał wiedzieć, czy go zainterpeluje260 i w jaki sposób.

— Wcale przystojna kobieta — odezwała się Alicja po chwili.

— Co za kobieta?

— No, ty chyba wiesz lepiej ode mnie, co to za jedna.

— Możliwe, Al, nie wiem tylko, o kim mówisz.

— O tej pani, która... pomagała ci w załatwianiu kilku interesów oraz w urozmaiceniu przejażdżki.

— A, rzeczywiście niebrzydka — odpowiedział spokojnie. — To jest pacjentka Brunickiego, panna Łęska.

Alicja wpatrzyła się w niego przenikliwym wzrokiem i odezwała się przyciszonym głosem:

— Słuchaj, Boh. Czy mogę ci wierzyć?

Wstał, objął ją i pocałował w usta.